Stres to twoja moc tajemna

28 Sty 2020 | #baza wiedzy, #pierwsza, #psychologia stresu, #stres

Nie ma rozwoju bez stresu. Nie znaczy to jednak, że stres jest tylko ceną, którą musimy za rozwój zapłacić. Otóż można na to spojrzeć bardziej przewrotnie, a zarazem praktycznie. Możemy stres wykorzystać do tego, by się rozwijać. Dzięki niemu osiągnąć coś więcej, dojść gdzieś, gdzie bez niego nigdy byśmy nie doszli. Nie wierzycie? Spróbujcie!

O co w tym podejściu chodzi?

To proste. Wystarczy zmienić swoje myślenie, jego kierunek i ładunek emocjonalny. Brzmi trywialnie i naiwnie? Może i tak, to jednak strategia udokumentowana wieloma badaniami naukowymi, latami pracy specjalistów i doświadczeniem ludzi, którym pomaga.

Po pierwsze od dawna wiadomo, że stres towarzyszy nam nie bez powodu i nie po to, by nas niszczyć. Wręcz odwrotnie – natura wymyśliła go i drogą ewolucji ukształtowała po to, by wesprzeć organizm w ekstremalnym działaniu. Pomóc nam obronić się przed zagrożeniem. W zależności od potrzeb – uciec przed nim lub stawić mu czoła.

Stres to turbodoładowanie

Stres jest automatyczną, ewolucyjnie ukształtowaną reakcją na bodziec, który nasz mózg odbiera jako niebezpieczny. Jest naszym sprzymierzeńcem i tak traktowany potrafi się pięknie odwdzięczyć. Dlatego przyjmij go, jak pomocną dłoń. Jak turbodoładowanie, bo dzięki niemu wyostrzają się twoje zmysły, wzmacniają mięśnie, rozszerzają źrenice… Cała energia organizmu skierowana jest na rozwiązanie problemu, radzenie sobie z sytuacją, skoncentrowanie na działaniu. Wystarczy skorzystać z tego jako z dobrodziejstwa. Zamiast stresować się, że się stresujemy!

Badania dowodzą, że ludzie, którzy traktują stres w ten sposób są w efekcie spokojniejsi. Rozwijają się i sięgają po to, na czym im zależy. Nie unikają trudności i sytuacji stresujących, podejmują wyzwania i systematycznie powiększają swoją rezyliencję. Ich elastyczność psychiczna wzrasta, a strefa komfortu się poszerza. W efekcie prowadzą  bardziej satysfakcjonujące życie i konsekwentnie podążają w nim drogą zgodną z ich wartościami.

Jak to zrobić, by i o sobie można było to powiedzieć, by być wśród „tych ludzi” właśnie? Sposobów jest wiele i będę o nich jeszcze niejednokrotnie pisać.

Dziś proponuję Ci wyzwanie

Postaw sobie pytanie: W jaki sposób chcę się rozwijać dzięki stresowi i wyznacz sobie jakiś „stresujący cel” a potem:

 

  • Pomyśl, w jakim kierunku chcesz się w najbliższym czasie rozwijać, co ważnego osiągnąć? Wybierz coś, na drodze do czego dotychczas stał stres. Coś, co jest dla Ciebie ważne i wymaga długodystansowego działania. Może na przykład chciałabyś zmienić pracę, mniej się denerwować przed wystąpieniami publicznymi albo zdobyć się na odwagę i założyć firmę? A może na tyle uwierzyć w siebie, by w końcu zabrać się za pisanie książki? Zrobić prawo jazdy?

  • Teraz zastanów się, co w drodze do tego celu najbardziej Ci przeszkadza? Co jest na tyle stresujące, że powstrzymuje Cię przed działaniem?
  • Skoro już to wiesz, to teraz pomyśl, na czym będzie polegać ewentualny stres: co może się okazać wyzwaniem, czego możesz się obawiać, które swoje mocne strony chcesz w związku z tym rozwijać.
  • Na koniec wyobraź sobie, że cały związany z Twoim projektem stres jest po coś, że za nieprzyjemnym uczuciem, po którym go poznajesz, stoi wielka moc. Ten przykry dyskomfort jest tylko znakiem, że Twoje ciało i umysł przygotowują się do podjęcia wyzwania, chcą jak najlepiej mu sprostać. Robią wszystko, żeby Cię nie zawieść, żeby Ci pomóc! Fakt, trochę się boją, że nie dadzą rady, ale walczą dzielnie.
  • Wykorzystaj to. Zdefiniuj sobie projekt, którego realizacja rozwinie Cię na tyle, że znacząco przybliży Cię do osiągnięcia celu, na początek może to być coś niedużego, coś co nie przerazi Cię już na wstępie. Metoda małych kroczków jak najbardziej i tu się przyda. Jeśli boisz się wystąpień publicznych (czy wiesz, że z badań naukowych wynika, że to jedno z najczęściej podawanych przez badanych źródeł stresu), zacznij na przykład przez najbliższy miesiąc regularnie odzywać się na forum, w sytuacjach, których wcześniej konsekwentnie unikałaś.

Myślisz o zmianie pracy, ale nic poza tym, bo stres zalewa Cię już na samą myśl? Może na początek zacznij rozmawiać z kimś bliskim, że szykujesz się do zmiany pracy? Albo zorganizuj burzę mózgów wśród przyjaciół, co innego i gdzie mogłabyś robić? Z pewnością poczujesz stres, ale też zapewniam Cię, że uruchamiając go w sobie w twórczej sytuacji, wyzwolisz w sobie nowe pomysły i inne nastawienie, zaczną się też pojawiać w Twojej głowie rozwiązania, a co najważniejsze poczujesz entuzjazm, a ten jest silnym motorem zmian.

Krąg wsparcia!

Co jeszcze może Ci pomóc wykorzystać stres do rozwoju? Krąg wsparcia! Nie znaczy to wcale, że musisz co tydzień spotykać się w kręgu z innymi, którzy w podobny sposób pracują nad sobą, choć to z pewnością byłoby pomocne. Wystarczy o tym, co robisz, rozmawiać z kimś, kto rozumie i wspiera Twoje zmagania. Już przed podjęciem wyzwania porozmawiaj o tym, na czym będzie polegać ewentualny stres: co może się okazać wyzwaniem, czego możesz się obawiać, które swoje mocne strony chcesz w związku z tym rozwijać. A może uda Ci się znaleźć wśród znajomych kogoś, kto również chce popracować nad sobą i swoim stresem? Wtedy moglibyście wspierać się i sukcesywnie omawiać swoje postępy!?

Zdalny krąg wsparcia

Proponuję Ci również zdalny Krąg Wsparcia, jakim z pewnością może być nasza grupa na FB Pokonaj stres – zacznij działać. By do niej dołączyć, wystarczy poprosić o dołączenie i odpowiedzieć na trzy pytania. Chodźcie do nas! Zapraszam!

o mnie

Pomagam kobietom radzić sobie ze stresem, złością i innymi trudnymi emocjami. Również tym, które zmagają się ze szczególnym rodzajem stresu, stresem rodzicielskim. Pracuję w duchu ACT (terapii akceptacji i zaangażowania), w oparciu o techniki uważności oraz inne poparte badaniami naukowymi metody redukcji stresu i regulacji emocji.

ostatnio na blogu